Dlaczego dniówka, a nie marża
Kiedy robisz sam albo z pomocnikiem, Twoja robocizna nie jest kosztem — jest tym, na co pracujesz. Kosztem są materiał, ekipa, kontener, paliwo. Dlatego „marża” przy takich zleceniach wychodzi zwykle bardzo wysoka i nic nie mówi. Zlecenie z ceną o połowę za niską dalej będzie miało ładny procent, tylko robota potrwa dwa razy dłużej, niż powinna.
Dniówka odpowiada na pytanie, które naprawdę zadajesz sobie przy wycenie: ile zostaje mi za każdy dzień tej roboty — i czy to więcej, czy mniej, niż chcę zarabiać.
Jak policzyć zarobek na dzień
- Cena netto dla klienta — cała robota, robocizna i materiał, bez VAT.
- Odejmij materiał tyle, ile zapłacisz w hurtowni, razem z zapasem.
- Odejmij ekipę: stawka pomocnika na dzień × liczba dni.
- Odejmij inne koszty zlecenia: kontener, paliwo, wywóz, wynajem sprzętu.
- Podziel resztę przez liczbę dni, które ta robota naprawdę zajmie — razem z zakupami, dojazdami i poprawkami.
Przykład: remont łazienki w 12 dni
Cena dla klienta 17 856 zł netto. Materiał z zapasem kosztuje 4 186 zł. Pracujesz z pomocnikiem za 450 zł dziennie. Kontener na gruz to 420 zł, paliwo około 30 zł dziennie, czyli 360 zł przez 12 dni — razem 780 zł innych kosztów. Twoja dniówka to 500 zł.
- Ekipa: 12 × 450 zł = 5 400 zł.
- Zostaje: 17 856 − 4 186 − 5 400 − 780 = 7 490 zł.
- Na dzień: 7 490 zł ÷ 12 = 624,17 zł — powyżej dniówki, zlecenie się opłaca.
A teraz to samo zlecenie, które przeciąga się do 16 dni: pomocnik kosztuje już 7 200 zł, paliwo 480 zł, zostaje 5 570 zł, czyli 348,13 zł na dzień. Ta sama cena, ten sam klient — i robota przestaje się opłacać. Przy tej cenie łazienka może zająć najwyżej 13 dni, żeby zostało 500 zł dziennie.
Te kwoty są wpisane na starcie w kalkulatorze powyżej — podmień je na swoje.
Od jakiej ceny zlecenie się opłaca
Rachunek działa też w drugą stronę. Najniższa cena netto, przy której wychodzisz na swoją dniówkę, to:
materiał + inne koszty + dni × (dniówka + ekipa na dzień)
W przykładzie: 4 186 + 780 + 12 × (500 + 450) = 16 366 zł netto. To nie jest cena, którą masz podać klientowi — to dolna granica. Poniżej niej pracujesz taniej, niż sam ustaliłeś. Kalkulator pokazuje ją od razu pod wynikiem.
Najczęstsze błędy
Liczenie tylko dni „na budowie”
Oględziny, wycena, dwa wyjazdy do hurtowni, czekanie na wyschnięcie wylewki, poprawki po odbiorze. To dni, w które nie robisz innego zlecenia. Wpisz je do liczby dni, albo dniówka wyjdzie ładniejsza niż w rzeczywistości.
Materiał bez zapasu
Płytki, klej i fuga kupione „na styk” to rzadkość — zwykle wraca się po paczkę albo worek. Wpisz materiał tak, jak wyjdzie na paragonach, a nie tak, jak wyszło z obmiaru.
Zapomniane drobne koszty
Paliwo, parking w centrum, wywóz gruzu, tarcze, wiertła, folia i taśmy. Każda z tych rzeczy osobno to grosze, razem potrafią zjeść jedną dniówkę.
Dniówka bez zapasu na podatek i przestoje
Wynik z kalkulatora to zarobek przed podatkiem i ZUS. Jeśli chcesz mieć 500 zł na rękę, dniówka do porównania musi być wyższa — i musi pokryć też dni bez zleceń.
Ten sam rachunek przy każdej wycenie
W FachOferta panel „Ile zarobię” liczy dokładnie to samo, tylko sam: bierze cenę z Twojej wyceny, materiał z pozycji i pilnuje Twojej dniówki. Zmieniasz zakres albo liczbę dni — wynik zmienia się od razu, a gdy zlecenie schodzi poniżej dniówki, karta robi się czerwona. Klient tego panelu nie widzi; dostaje samą ofertę. Ilości do wyceny policzysz w kalkulatorze płytek.